Dlaczego prywatna terapia jest skuteczniejsza niż refundowana? Refleksje z pracy terapeutycznej

Ile kosztuje terapia w ESC ośrodek leczenia e-uzależnień Warszawa Radosław Helwich ul. Boguckiego 6/3 psychoterapia uzależnień

Jednym z najczęściej powtarzanych powodów, dla których osoby uzależnione nie korzystają z terapii, jest brak pieniędzy. Jednak w mojej pracy terapeutycznej często spotykam się z sytuacją, w której to założenie okazuje się jedynie wygodnym pretekstem. Gdy pacjenci mają dostęp do terapii refundowanej przez NFZ, czyli takiej, za którą nie muszą płacić, często są to właśnie ci, którzy rezygnują z niej jako pierwsi. Dlaczego tak się dzieje? Czy pieniądze faktycznie są przeszkodą w leczeniu, czy może problem tkwi w czymś zupełnie innym?

Pieniądze jako katalizator zmiany

Badania nad psychologią motywacji wskazują, że zaangażowanie człowieka w proces zmiany rośnie proporcjonalnie do tego, ile osobistego wysiłku wkłada w ten proces – i nie chodzi tu tylko o czas czy emocje, ale również o zasoby materialne. Opłacenie terapii z własnej kieszeni to nie tylko akt inwestycji w siebie, ale także deklaracja gotowości do wprowadzenia zmian w życiu.

W przypadku terapii refundowanej bardzo często mamy do czynienia z sytuacją, w której brak kosztów materialnych staje się podświadomym usprawiedliwieniem braku zaangażowania. Jeśli pacjent niczego nie ryzykuje i niczego nie traci, łatwiej mu zrezygnować, gdy terapia staje się wymagająca lub niewygodna. W efekcie, zamiast podjąć wysiłek, wybiera komfort znajomej strefy – nawet jeśli ta strefa oznacza cierpienie.

Strefa komfortu – pułapka, która trzyma w miejscu

Uzależnienia często wynikają z potrzeby unikania trudnych emocji, bolesnych doświadczeń czy zmierzenia się z rzeczywistością. Strefa komfortu, w której znajduje się osoba uzależniona, choć pełna bólu i ograniczeń, jest dobrze znana i przewidywalna. Terapia, która wymaga wychodzenia z tej strefy, konfrontowania się z sobą samym i ponoszenia kosztów (zarówno emocjonalnych, jak i finansowych), jest dla wielu osób trudna do zaakceptowania.

W terapii prywatnej koszt finansowy staje się dodatkowym czynnikiem motywacyjnym. Pacjent, który zainwestował swoje pieniądze, często czuje większą odpowiedzialność za proces leczenia. Świadomość, że niepowodzenie wiąże się nie tylko z utratą czasu i energii, ale również z realnym wydatkiem, może działać jak katalizator decyzji o zaangażowaniu.

Doświadczenie z praktyki: różnica w postawie pacjentów

W naszej pracy w ESC obserwujemy, że pacjenci, którzy samodzielnie opłacają swoją terapię, są zwykle bardziej zmotywowani, regularni i gotowi na zmiany. Nie traktują terapii jako jednego z wielu bezpłatnych świadczeń, ale jako usługę, na którą sami zdecydowali się wydać swoje pieniądze.

Pacjenci w refundowanych programach terapeutycznych często wchodzą w proces leczenia z innym nastawieniem. Nie czują presji finansowej, a brak konieczności ponoszenia kosztów czasem prowadzi do myślenia w stylu: „Spróbuję, ale jeśli się nie uda, niczego nie tracę”.

Psychologiczny aspekt wartości pieniędzy

Wartościowanie pieniędzy różni się w zależności od osoby, ale dla wielu ludzi wydanie ich na coś oznacza rezygnację z czegoś innego. Pacjent, który płaci za terapię, może pomyśleć: „Zamiast nowego telefonu czy wyjazdu na wakacje, inwestuję w swoje zdrowie psychiczne”. Taka decyzja już na samym początku terapii buduje poczucie odpowiedzialności za własne życie.

Natomiast osoby korzystające z refundacji często nie odczuwają takiego ciężaru decyzji. Terapia może być przez nich postrzegana jako coś „dodanego”, co nie wymaga większego wysiłku – zarówno finansowego, jak i emocjonalnego.

Czy każdy jest gotowy na zmianę?

Podjęcie terapii, niezależnie od jej formy, jest decyzją o zmianie – a nie każdy jest na nią gotowy. Problemem nie zawsze są pieniądze, ale gotowość do opuszczenia strefy komfortu. Wielu pacjentów tkwi w przekonaniu, że lepiej pozostawać w znanym, nawet jeśli jest to życie pełne ograniczeń, niż ryzykować nieznane.

Terapia refundowana może być dla takich osób pierwszym krokiem w kierunku zmiany, ale to terapia prywatna często okazuje się miejscem, gdzie dokonują się rzeczywiste przełomy.

Podsumowanie: inwestycja w siebie

W ESC wierzymy, że każdy pacjent zasługuje na szansę zmiany, ale zdajemy sobie sprawę, że sukces terapii zależy od zaangażowania samego pacjenta. Decyzja o opłaceniu terapii z własnych środków często symbolizuje gotowość do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie i podjęcia wysiłku, by je zmienić.

Zapraszamy do refleksji: Czy jesteś gotowy zainwestować w siebie? Czy jesteś gotowy opuścić swoją strefę komfortu, by osiągnąć wolność od uzależnienia?

W ESC oferujemy przestrzeń, w której zmiana jest możliwa – ale to od Ciebie zależy, jak wykorzystasz tę szansę.

Historia Adama: Jak inwestycja w terapię zmieniła jego życie

Adam od dziecka żył w przekonaniu, że oszczędzanie jest najwyższą wartością. Wychowywał się w domu, w którym pieniądze zawsze były tematem tabu, a każde wydatki były dokładnie analizowane i ograniczane do absolutnego minimum. Nauczył się myślenia, że wydawanie pieniędzy na siebie – zwłaszcza na coś niematerialnego, jak rozwój osobisty czy terapia – to marnotrawstwo. „Za darmo” było dla niego kluczowym kryterium, według którego podejmował decyzje. Wszystko inne wydawało się zbędnym luksusem.

20 lat nieskutecznych prób

Kiedy w dorosłym życiu Adam zaczął zmagać się z uzależnieniem od technologii, próbował wielu terapii – zawsze wybierając te, które były refundowane lub najtańsze. Mówił sobie, że terapia za darmo to dowód na to, że „nie przepłaca”. Niestety, przez 20 lat wciąż kręcił się w miejscu.

Adam chodził na grupy terapeutyczne, z których rezygnował po kilku tygodniach, tłumacząc sobie, że „to i tak nie działa”. Próbował indywidualnych spotkań, ale często podchodził do nich bez zaangażowania – skoro nie musiał płacić, to nie czuł presji, by z nich korzystać regularnie. W końcu zaczęły się pojawiać wymówki: brak czasu, nieodpowiedni terapeuta, zmęczenie. A uzależnienie? Wciąż miało się dobrze.

Przez te wszystkie lata Adam nie zauważył, że to nie pieniądze były przeszkodą. W rzeczywistości to jego przekonanie, że oszczędzanie na sobie jest najlepszą strategią, zamykało mu drogę do prawdziwej zmiany. Nieustannie zabezpieczał się przed stratą finansową, nie zdając sobie sprawy, jak wiele tracił na innych płaszczyznach życia:

  • Relacje z rodziną i przyjaciółmi były powierzchowne.
  • Kariera zawodowa utknęła w miejscu.
  • Poczucie własnej wartości było uzależnione od kontroli nad wydatkami, ale wewnętrznie czuł pustkę.

Przełomowy moment: pierwsza inwestycja w siebie

Wszystko zmieniło się, gdy w wieku 45 lat Adam po raz pierwszy zdecydował się zapłacić za terapię z własnej kieszeni – i to niemałą kwotę. Wybrał roczny program terapeutyczny, którego koszt wynosił równowartość średniej pensji wykwalifikowanego pracownika. Była to decyzja, którą podjął z trudem, po długim namyśle. Na początku bał się, że wyda pieniądze i nic się nie zmieni. Ale właśnie ten lęk stał się dla niego motywacją, by zaangażować się w terapię w pełni.

Co się zmieniło?

1. Odpowiedzialność za własne życie

Adam zrozumiał, że to on sam musi wziąć odpowiedzialność za proces terapii. Wydatek stał się dla niego symbolem inwestycji w siebie, a jednocześnie przypomnieniem, że musi działać, by te pieniądze nie zostały zmarnowane. Zaczął traktować terapię poważnie – był punktualny, wykonywał wszystkie zadania między sesjami i szczerze angażował się w rozmowy.

2. Wyjście ze strefy komfortu

Płatna terapia wymagała od niego zmiany podejścia nie tylko do pieniędzy, ale też do własnych schematów działania. Adam po raz pierwszy poczuł, że musi zrezygnować z „tanich” rozwiązań i skonfrontować się z prawdziwymi przyczynami swoich problemów. Zaczął otwierać się na trudne emocje i przestał uciekać w nawyki, które wcześniej były dla niego azylem.

3. Zrozumienie wartości siebie

W trakcie terapii Adam zaczął dostrzegać, że oszczędzanie na sobie to forma odrzucenia własnych potrzeb. Zrozumiał, że przez lata unikał inwestowania w siebie, bo nie wierzył, że na to zasługuje. Kiedy zaczął o siebie dbać – emocjonalnie i finansowo – jego życie zaczęło się zmieniać.

Przykłady zmian w życiu Adama

  • Relacje z bliskimi: Adam zaczął budować autentyczne relacje z rodziną. Przestał unikać rozmów o swoich emocjach i otworzył się na wsparcie od bliskich.
  • Kariera zawodowa: Wcześniej unikał wyzwań zawodowych, bo bał się porażki. Po terapii zrozumiał, że rozwój wymaga ryzyka – aplikował na bardziej wymagające stanowisko i dostał awans.
  • Zdrowie psychiczne: Uzależnienie od technologii, które wcześniej wydawało mu się nie do pokonania, zaczęło tracić na znaczeniu. Adam nauczył się zarządzać swoim czasem i potrzebami, dzięki czemu odzyskał równowagę.

Wnioski z historii Adama

Historia Adama pokazuje, jak ważne jest podejmowanie decyzji o inwestowaniu w siebie. Terapia nie jest kosztem – jest szansą na zmianę. Gdy Adam po raz pierwszy zapłacił za swoją terapię, poczuł, że bierze swoje życie w swoje ręce. Ta zmiana myślenia była kluczem do sukcesu.

Czy Ty również zastanawiasz się, co mógłbyś zyskać, gdybyś zainwestował w siebie? Może czas na pierwszy krok – i wybór terapii, która nie tylko daje szansę na zmianę, ale również motywuje, by ją w pełni wykorzystać. W ESC czekamy na tych, którzy są gotowi na tę decyzję.

Historia Jadwigi: Uzależnienie od niedostatku i droga do siebie

Jadwiga przez całe życie żyła w przekonaniu, że nie jest warta niczego więcej niż to, co już ma – a miała niewiele. Wychowana w domu, w którym ofiarność była najwyższą wartością, nauczyła się, że „być dobrym” oznacza oddać wszystko innym, nie zostawiając nic dla siebie. Jako matka i żona przez lata przedkładała potrzeby innych nad swoje własne. Dzieci były priorytetem, nawet kosztem jej zdrowia, szczęścia i finansowej stabilności.

Bycie w niedostatku było dla niej stanem naturalnym – tak bardzo, że stało się uzależnieniem. Jadwiga przez dekady zmagała się z długami, ale nigdy nie pozwalała sobie uwierzyć, że mogłaby z tego wyjść. To przekonanie było głęboko zakorzenione w poczuciu niskiej wartości i przekonaniu, że nie zasługuje na lepsze życie.

Terapia, której nie mogła przyjąć

W swoim życiu Jadwiga korzystała z terapii u najlepszych specjalistów w kraju. Była to pomoc, którą często otrzymywała za darmo – terapeuci litowali się nad jej trudną sytuacją. Jadwiga przychodziła na sesje, ale nigdy nie była w stanie zaangażować się w proces terapeutyczny w pełni.

„Nie jestem tego warta” – powtarzała. To poczucie niskiej wartości i długów – nie tylko finansowych, ale też emocjonalnych – paraliżowało ją. Każda sesja, za którą nie płaciła, pogłębiała jej poczucie winy. Jadwiga czuła, że w pewien sposób „oszukuje” terapeutę i samą siebie. Uważała, że skoro nie jest w stanie zapłacić za terapię, to nie powinna z niej korzystać. To przekonanie powodowało, że uciekała, zamykając się na proces, który mógłby przynieść jej ulgę.

Ofiarność jako mechanizm ucieczki

Jadwiga była gotowa oddać wszystko swoim dzieciom. Całe swoje oszczędności inwestowała w ich potrzeby, wierząc, że to nada jej życiu sens. Niestety, dzieci, które nigdy nie nauczyły się szanować tego poświęcenia, trwoniły jej pieniądze i nie okazywały wdzięczności.

To powielany schemat – Jadwiga nie była w stanie dać sobie samej niczego, co mogłoby jej pomóc. Nawet kiedy straciła małżeństwo i pracę, jej pierwszą reakcją było poczucie winy, że „zawiodła innych”. Ofiarność była dla niej sposobem na unikanie konfrontacji z prawdą: że sama siebie nie uważa za osobę wartą miłości, szacunku i opieki.

Przełomowy moment

Jadwiga osiągnęła dno w wieku 50 lat. Długi finansowe, emocjonalne rozbicie i brak wsparcia ze strony dzieci zmusiły ją do spojrzenia na swoje życie w nowy sposób. Straciła wszystko – i właśnie w tej stracie znalazła impuls do zmiany.

Po raz pierwszy w życiu postanowiła zrobić coś dla siebie. Zdecydowała się na terapię, tym razem w pełni płatną. Wzięła kredyt, by opłacić roczny program terapeutyczny – suma była ogromna, ale Jadwiga wiedziała, że to jej ostatnia szansa na zmianę.

Związek między przekonaniami a zmianą

Kluczowym przekonaniem Jadwigi było: „Nie jestem tego warta”. To właśnie ono przez lata powstrzymywało ją przed zadbaniem o siebie. Każda sytuacja, w której mogła coś dla siebie zrobić, była interpretowana przez ten pryzmat. Gdy dostawała coś za darmo, czuła się winna. Gdy mogła zapłacić, wolała zrezygnować, by „oszczędzić dla dzieci”.

Dopiero inwestycja finansowa pozwoliła Jadwidze zmierzyć się z tym schematem. Płatna terapia stała się symbolem jej wartości – po raz pierwszy zdecydowała, że jest warta zainwestowania w siebie.

Co się zmieniło?

1. Nowe spojrzenie na relacje

Jadwiga zaczęła dostrzegać, że jej ofiarność wobec dzieci była formą unikania pracy nad sobą. Zrozumiała, że miłość nie oznacza poświęcenia, a zdrowe relacje opierają się na wzajemności. Przestała finansowo wspierać dzieci, zaczęła stawiać granice i budować relacje oparte na szacunku, a nie na dawaniu.

2. Odbudowa poczucia wartości

Praca nad przekonaniem „Nie jestem tego warta” była kluczowym elementem terapii. Jadwiga nauczyła się dostrzegać swoje potrzeby i dawać sobie prawo do ich zaspokajania. Po raz pierwszy poczuła, że ma prawo żyć dla siebie, a nie tylko dla innych.

3. Stabilizacja finansowa

Dzięki terapii Jadwiga zmieniła swoje podejście do pieniędzy. Zrozumiała, że długi były wynikiem jej schematów myślenia, a nie obiektywnych trudności. Udało jej się znaleźć lepszą pracę, nauczyła się zarządzać swoimi finansami i po raz pierwszy od lat zaczęła wychodzić na prostą.

4. Zdrowe decyzje

Jadwiga przestała unikać odpowiedzialności za swoje życie. Zaczęła podejmować decyzje w oparciu o swoje potrzeby, a nie o lęk przed poczuciem winy. Znalazła nowe hobby, odnowiła kontakty z przyjaciółmi i zaczęła czerpać radość z małych rzeczy, na które nigdy wcześniej nie pozwalała sobie wydawać pieniędzy

Podsumowanie: Przekonania, które zmieniają życie

Historia Jadwigi pokazuje, jak głęboko zakorzenione przekonania mogą blokować nas przed zmianą. Dopiero konfrontacja z nimi – i decyzja, by zacząć inwestować w siebie – pozwoliła jej wyjść z zaklętego kręgu niedostatku.

Czy w Twoim życiu również są przekonania, które trzymają Cię w miejscu? Może to czas, by zacząć myśleć o sobie nie jako o osobie, która musi coś „oddać”, ale jako o kimś, kto zasługuje na pełne życie? W ESC pomagamy odkryć Twoją wartość – ale pierwszy krok należy do Ciebie.

Zapraszam do umówienia się na pierwszą pełnopłatną sesję lub terapię aby przekonać się o tym jak sukuteczna może okazać się terapia biorąc za nią pełną odpowiedzialność.

Zapraszam równie na warsztat: 

22-23.03.25ITF „Uzależnienie od niedoboru a życie w dobrobycie” (2 dni)ON-LINE390,00 zł

Diagnoza nozologiczna uzależnienia ESC ośrodek leczenie e-uzależnień Warszawa Żoliborz psycholog, psychotraumatolog, psychoterapeuta, psychoterapia
Escape terapia uzależnień
Terapia grupowa Escape

Zobacz pozostałe:

Kobieta otrzymuje wsparcie i uścisk w grupie terapeutycznej. To symbol nadziei i postępu i determinacja.

Determinacja pacjenta – iluzja czy początek terapii?

Zdarza się, że ktoś przychodzi na terapię z autentyczną rozpaczą. Jest gotów „zrobić naprawdę wszystko”. Kiedy jednak padają konkretne pytania, gdy zaczynamy mówić o zmianach – o odstawieniu używek, ograniczeniu ekranów, skonfrontowaniu się z przeszłością – pojawia się opór.

Czytaj więcej

Trauma a e-uzależnienie

Traumy może doświadczyć osoba, która zetknęła się ze śmiercią, groźbą śmierci, różnymi zagrożeniami obrażeń ciała lub wystąpieniem takiego obrażenia, doświadczyła nadużycia seksualnego lub była zagrożona takim nadużyciem.

Czytaj więcej
Depresja a e-uzależnienia wskazówki ESC ośrodek leczenie e-uzależnień Warszawa Żoliborz

Depresja & e-uzależnieni@

Od czasu pandemii wiele osób spędza większość swojej aktywności przed ekranami urządzeń elektronicznych, co zmienia dotychczasowy charakter aktywności. Czy taki tryb życia możemy nazwać już e-uzależnieniem?

Czytaj więcej

Zobacz wszystkie
wpisy na blogu