Coraz częściej w pracy terapeutycznej pojawia się to samo pytanie, choć zadawane innymi słowami:
- „Dlaczego tak trudno mi przestać scrollować?”
- „Czemu po stresie automatycznie sięgam po telefon?”
- „Dlaczego gry, pornografia albo social media są dla mnie jedynym momentem ulgi?”
W wielu przypadkach odpowiedź nie dotyczy technologii jako takiej. Dotyczy emocjonalnego doświadczenia z dzieciństwa, które rzutuje na nasze dorosłe mechanizmy radzenia sobie z napięciem.
Emocjonalne odrzucenie w dzieciństwie a regulacja napięcia
Warto podkreślić, że dziecko, które nie otrzymało wystarczającej uwagi emocjonalnej, nie nauczyło się regulować napięcia w relacji. Dzieje się tak, ponieważ nie miało ono bezpiecznego dorosłego, który pomógłby nazwać emocje, pomieścić je i w konsekwencji uspokoić.
W dorosłości taka osoba często funkcjonuje sprawnie z zewnątrz, ale wewnętrznie doświadcza chronicznego napięcia, pustki albo nieokreślonego niepokoju. Nowoczesne technologie wchodzą tu bardzo „precyzyjnie”. Dają szybkie:
- Odcięcie od trudnych emocji
- Rozproszenie uwagi (ucieczka od natrętnych myśli)
- Chwilowe poczucie kontroli
- Ulgę bez konieczności wchodzenia w relację
Telefon, gry online, pornografia czy niekończące się przeglądanie treści nie rozwiązują problemu, ale doskonale maskują jego źródło.
Dlaczego osoby z syndromem porzuconego dziecka są podatne na e-uzależnienia?

W ESC Ośrodku Terapii e-Uzależnień obserwujemy wyraźny wzorzec. Osoby, które w dzieciństwie doświadczały emocjonalnego chłodu, odrzucenia lub braku dostępności rodzica, znacznie częściej korzystają z technologii w sposób kompulsywny. Nie wynika to z „braku silnej woli”, ale z faktu, że:
- Relacje kojarzą się z ryzykiem zranienia – bezpieczniej jest wybrać ekran.
- Regulacja emocji w kontakcie z drugim człowiekiem jest trudna – wywołuje lęk przed oceną.
- Napięcie narasta szybciej niż u osób z bezpiecznym stylem przywiązania.
Technologia staje się więc „bezpiecznym obiektem”. Nie ocenia. Jest dostępna 24/7. Nie odrzuca. Daje natychmiastową reakcję, której zabrakło w kluczowych momentach rozwoju.
Ważne: Ponad 70% osób zgłaszających się do ESC identyfikuje u siebie rys syndromu odrzuconego lub porzuconego dziecka. Technologia pełni u nich funkcję regulacyjną wobec dawnych, niezaopiekowanych emocji.
Uzależnienie od telefonu i internetu jako strategia przetrwania
Z perspektywy terapeutycznej uzależnienie od telefonu czy internetu zazwyczaj nie jest „pierwotnym problemem”. W rzeczywistości stanowi ono strategię przetrwania. Jest to mechanizm, który kiedyś przynosił ulgę, chociaż z czasem zaczął kosztować coraz więcej: relacje, sen, koncentrację i poczucie sensu.
W praktyce schemat wygląda następująco:
- Napięcie emocjonalne → Automatyczne sięgnięcie po technologię
- Chwilowa ulga → Poczucie winy lub pustki
- Powrót napięcia → Powtórzenie schematu
Bez zrozumienia źródła tego napięcia, próby „ograniczania telefonu” często kończą się niepowodzeniem. Zabierają one bowiem pacjentowi jedyne znane mu narzędzie regulacji emocjonalnej.
Dlaczego sama kontrola zachowania nie wystarcza?
Wiele osób próbuje walczyć z problemem na poziomie zachowania: aplikacje blokujące, postanowienia czy silna wola. To bywa pomocne krótkoterminowo, ale jeśli w tle działa syndrom emocjonalnego odrzucenia, napięcie i tak znajdzie inne ujście.
Dopiero głęboka praca terapeutyczna na poziomie:
- relacji z własnymi emocjami,
- doświadczeń z dzieciństwa i wzorców przywiązania,
- sposobów szukania autentycznego bezpieczeństwa,
otwiera drogę do realnej zmiany. Nie przez zakazy, ale przez zrozumienie mechanizmu.
Praca z e-uzależnieniami w ESC – historie pacjentów

Przykład 1: „Znikająca wiadomość”
Michał, 34 lata, w związku od dwóch lat. „Ja wiem, że przesadzam, ale nie mogę przestać”. Gdy partnerka odpisywała później niż zwykle, czuł narastające napięcie. Pisał kolejne wiadomości, sprawdzał status, analizował emotikony. Dopiero gdy nazwaliśmy to „alarmem odrzucenia”, zaczął rozdzielać rzeczywistość od dawnego zapisu: „kiedy robi się cicho, to zaraz będzie źle”. W jego domu „kara ciszą” była standardem.
Przykład 2: „Silna kobieta, która nie umie prosić”
Kasia, 41 lat, menedżerka. Na terapię przyszła z wypaleniem, ponieważ jej strategią przetrwania z dzieciństwa było „nie zawracać głowy”. W rezultacie w dorosłości nie potrafiła prosić o wsparcie, uciekając w pracoholizm i cyfrowe rozpraszacze. Jednak zmiana zaczęła się od zrozumienia, że jej potrzeby nie są roszczeniem, lecz ważną informacją o niej samej.
Podsumowanie
W ESC Ośrodku Terapii e-Uzależnień od lat pracujemy z osobami, u których problematyczne korzystanie z technologii łączy się z głębszym urazem. Nie traktujemy internetu czy gier jako wroga, ale jako sygnał: coś w środku potrzebuje opieki.
Twoja trudność nie jest brakiem charakteru. To historia, która domaga się zrozumienia.





































