„Lalka” i kobiece okrucieństwo. O Izabeli Łęckiej, relacjach i o potrzebach, które nigdy nie mogły zostać wyrażone

Kobieta w XIX-wiecznej sukni siedząca przy oknie, za którym widoczny jest cień mężczyzny

Autor: Małgorzata Helwich – Trenerka metody EFT | Arteterapeutka

Kim jest Izabela Łęcka?

16 września 2026 na Netflixie miała miejsce premiera serialu Lalka w reżyserii Pawła Maślony. Serial nawiązuje do książki Bolesława Prusa pod tym samym tytułem, jednakże,  ekranowa propozycja mocno odbiega od pierwotnej historii i moim zdaniem, przemawia  to na korzyść samego serialu. W moim odbiorze, historia Pawła Maślany nabrała  głębszego, współczesnego wymiaru, a Izabela Łęcka, czyli główna bohaterka historii,  zyskała wielowymiarowość. W serialu jest nie tylko arystokratką, a jej świat jest ciekawy per se, ale również pragnie ona pisać artykuły do poczytnego pisma i podróżować, aby  pogłębić artystyczną perspektywę. To z jednej strony współczesne, często spotykane  podejście młodych ludzi, a z drugiej strony postawa, która towarzyszyła od zawsze, bez  względu na epokę, niezależnym artystom i myślicielom. To sygnał wolności wewnętrznej i  potrzeby zdobycia innego/nowego punktu odniesienia. 

Izabela zachowuje również niezależną postawę w sferze uczuciowej. Odmawia kolejnym  narzeczonym z zaskakującą łatwością i zdumiewającym uporem pomimo nacisków  rodziny. Rodzina w tamtych czasach posiadała realną władzę (finansową, prawną,  obyczajową) nad kobietą, więc opór Izabeli tym bardziej mi imponuje. I najwidoczniej  imponuje kolejnym starającym się o nią mężczyznom, co również jest współczesnym  modelem relacji. Sposób w jaki Izabela przemawia w gronie mężczyzn raczej świadczy o  ugruntowanej pewności siebie i dobrze rozwiniętej umiejętności celnej riposty, niż kobiecej bezradności. Pomimo, że sama nie może zarządzać swoim majątkiem, to jednak  ona dyktuje warunki i wybiera osobę łatwą do sterowania, która będzie spełniać jej wolę.  W serialu to mężczyźni sprawiają wrażenie niepoważnych, a Izabela konkretnej i  zdeterminowanej.

Oficjalne materiały Netflixa mówią o Izabeli jako o młodej arystokratce, która próbuje  wymknąć się ciasnym ramom swojego środowiska i określić własne miejsce w  zmieniającym się świecie. A jaki jest właściwie świat samej bohaterki? 

Świat Izabeli Łęckiej

Dyskusje odnośnie tego, na ile człowieka warunkuje środowisko, w którym się wychowuje, toczą się od dawna i jak do tej pory zgody w tym temacie nie ma. Część naukowców i psychologów twierdzi, że środowisko nas determinuje, a pozostała część,  że to raczej wrodzone cechy osobowości decydują jak potoczą się nasze losy. Moja  praktyka i doświadczenie pokazuje, że te zależności są wielowymiarowe. Środowisko  często wymusza wykształcenie strategii adaptacyjnych lub charakterystycznych cech  osobowości. Ale też cechy osobowości, głębokie programy pokoleniowe, przekonania,  czasem wzmacniające, a czasem destrukcyjne, sprawiają, że przez konkretne  doświadczenia przechodzi się w mniej lub bardziej raniący sposób.  

Izabelę stworzyło środowisko toksyczne. Pierwsze odcinki oglądałam z przerażeniem.  Głęboki alkoholizm ojca, domownicy dostrojeni do nastrojów pana domu, niestabilność finansowa, obietnice łamane raz po raz, brak matki, kobiety, które poniżają inne kobiety  może nawet bardziej niż mężczyźni-oprawcy. A do tego konwenanse, brak zdolności do  podejmowania skutecznych działań czy zabezpieczenia swoich interesów prawnych.  Tragiczny wybór dyktowany realiami epoki: Którego mężczyznę wybrać, aby oficjalnie zajmował się moim majątkiem i rozporządzał mną, gdy każdy kolejny kandydat ⎯ ojciec, wuj, mąż ⎯ jest złym wyborem. I wszystko serwowane w stylowej oprawie. Eleganckie  suknie, buciki, powozy, Araby, droga biżuteria, piękne tapety, fikuśne meble, porcelanowe  figurki, posiadłości, rozległe ogrody, bale, rauty, uczty i ciasteczka. Ta kombinacja musiała  doprowadzić do buntu i zmiany, bo to świat pociągający i jednocześnie niepewny biorąc  pod uwagę katastrofalne w skutkach zachowania ojca Izabeli. Piękno i wygoda, które  stoją pod znakiem zapytania ⎯ utrzymam to, czy będę żyć w nędzy. Ten paradoksalny  świat XIX-wiecznej arystokracji stał się sceną dla intrygującej historii przewartościowania i  głębokiej zmiany wewnętrznej naszej bohaterki.  

Co o Izabeli mówi jej sposób komunikowania się?

Serialowa Izabela komunikuje się w dosyć niewybredny i kontrowersyjny sposób.  Niezwykle interesujące są rozprawki, które można znaleźć w SM o słowach, które padały  

w serialu z ust Izabeli czy innych bohaterów. Nie będę ich przytaczać, ponieważ najważniejsze wydaje mi się samo okrucieństwo, którym Izabela zdaje się posługiwać celnie i świadomie. Wie, jak upokorzyć, poniżyć, wyśmiać, zaszantażować, stawiać warunki. Odgrywa nawet przed ojcem teatr zwalniając służbę, aby zmotywować go do  działania. Bez skrupułów także wyśmiewa stan Wokulskiego i nie widzi dla niego szansy  na bycie zaakceptowanym w kręgach arystokratycznych. Podobnie traktuje starających  się o nią mężczyzn.

Skąd płynie takie okrucieństwo?

Odpowiedź może zaskoczyć. Okrucieństwo rzadko jest wyrazem samego poczucia  wyższości. I prawie nigdy nie łączy się z wysokim poczuciem własnej wartości. Też nie  chodzi o to, że ktoś autentycznie czuje się lepszy. Pod okrucieństwem najczęściej jest  schowana głęboką krzywda i chęć sprawienia, aby ta druga osoba poczuła się tak samo  źle jak ja. To, że mam czegoś więcej, lub jestem lepsza w jakiejś dziedzinie jest tylko  przydatnym narzędziem do zadania bólu. Im większe cierpienie, głębiej zepchnięte w  niedostępne obszary podświadomości, tym większa wyniosłość i chęć poniżania innych.  Poniżenie innych przynosi chwilową ulgę od własnego bólu.  

Domowe środowisko Izabeli, rola kobiety i sposób traktowania kobiet w danej epoce nie  dawały praktycznie żadnej szansy wyrażenia i realizacji potrzeb ⎯ tych z katalogu  potrzeb nienegocjowalnych. Bezwględnie tłumione nie miały ujścia. Głos kobiety  lekceważono systemowo ⎯ poprzez pozycję, jaką nadawała jej rodzina (przygotowanie  dziewczynki do roli żony i matki), ignorując jej zainteresowania i poprzez brak możliwości  odpowiedniej edukacji i pracy zawodowej. Gniew kobiety nie był traktowany poważnie,  przemoc była standardem. A skrzywdzone, sprowadzone do roli żony, matki i ozdoby  kobiety, gdzieś musiały znaleźć ujście dla własnej tragicznej historii. Ból potrzebuje  uznania. Nieuznany tworzy chęć zemsty. To gniew wyrażony nie wprost. Dlatego kobieta  zaczyna się mścić. Na własnej córce, na mężczyznach. To jest jedyny sposób, aby mówić o swojej krzywdzie. Sprawiając ból i fundując innym cierpienie. Może wtedy ktoś poczuje i zauważy mój ból? ⎯ zadaje sobie po cichu pytanie zimna królowa.  

Maska królowej

O podobnej postaci ⎯ królowej śniegu ⎯ pięknie pisze Natalia de Barbaro w swojej  książce Czuła przewodniczka. Bardzo polecam. Książka nawiązuje do teorii, że każdy z  

nas w sobie różne części osobowości. I wielokrotnie, słuchając historii różnych osób,  widzę, jak sprzeczności, czy konflikty wewnętrzne, są wyrazem wewnętrznego dialogu  pomiędzy różnymi częściami. Te części reprezentują inne potrzeby, mają inne lęki, dążą w  innych kierunkach. Im więcej takich części, tym silniejsze konflikty wewnętrzne. Kto z nas  nie przeżywał chwili rozterki, gdzie część chciała jedno, a inna część ciągnęła w  przeciwną stronę? Zjeść to ciastko dla chwili przyjemności, czy nie zjeść ciastka, bo pójdzie mi w biodra i a jak przytyję, to mąż mnie porzuci?. To dylemat szekspirowski ⎯ Zjeść czy nie zjeść ciastko?. Fundamentalne konflikty ludzkie potrafią przejawiać się w  drobnych elementach życia codziennego. Szczególnie, jeżeli bohater żyje w czasach  chwilowego spokoju, gdzie bardziej grozi mu otyłość niż głód i długie, samotne życie  zamiast nagłej śmierci na polu walki. Przy uważnym przyjrzeniu się może się nagle  okazać, że pytanie zjeść czy nie zjeść ciastko? odsyła do głębokiego poczucia  osamotnienia, braku emocjonalnej więzi z matką, co skutkuje oziębłością seksualną,  niemożności nawiązania relacji z mężczyzną/ludźmi i znalezienia swojego miejsca w  świecie. Zaburzenia obrazu siebie czy odżywiania częściej przytrafiają kobietom, jadnak  serial Lalka pokazuje nam, że chociaż męskie obciążenia i dylematy są inne, to wcale  mężczyźni nie mają lżej. Wokulski również słyszał, że jest za mało atrakcyjny.  

Zimna królowa ma kilka charakterystycznych cech. Dumna, sztywna, wyprostowana,  niedostępna emocjonalnie, tworzy wrażenie chłodu i dystansu. Przy próbie zbliżenia się do niej wbije szpilę, aby odsunąć pretendenta do bliskości na bezpieczną odległość. Ale  jednocześnie uważnie będzie badać efekt, aby móc utrzymać odległość na jakiej jej  zależy. Elegancka, piękna, pociągająca, tajemnicza. Nie przyznająca się do słabości. W  Niebezpiecznych związkach z 1988 r. w reżyserii Stephena Frearsa jest taka scena, kiedy  Gleen Close, wcielając się w rolę arystokratki, opowiada, jak uczyła się kontrolować swoje  emocje wbijając sobie widelec w rękę i zmuszając się do uśmiechu. To właśnie robi zimna  królowa.  

Od zimnej królowej nie usłyszymy: potrzebuję Cię. Ona będzie przyciągać uwodzicielskim  blaskiem, rozpalać pożądanie. Nie powie: zraniłeś mnie, bo odsłonięcie wrażliwości nie  jest i nigdy nie było bezpieczne. Ból zranienia zostanie stłumiony zwiększając ogólne  napięcie i nienawiść kierowaną do tej osoby, która próbuje nawiązać relacje. A w  następnej sytuacji, kiedy ta osoba miałby się choć trochę zbliżyć do tego, co wcześniej  zabolało, spotka się z atakiem, agresją, przemocą słowną i psychiczną. Serialowa Izabela  prezentuję całą paletę odcieni tego typu zachowań. 

Wchodzenie w rolę zimnej królowej jest formą obrony, kiedy nie miało się szansy mówić inaczej o swoich potrzebach. Chroni przed odczuciami i sytuacjami, które wydają się przyjść nieuchronnie wraz z bliską relacja. U zimnej królowej znajdziemy przekonanie:  jestem nieważna dla innych, inni mnie pominą lub skrzywdzą, kiedy powiem o sobie i swoich potrzebach. Jest też potężny, nigdy nie wyrażony gniew nagromadzony przez lata  przykrych doświadczeń. Jeszcze głębiej znajdziemy poczucie bezsilności i wzorzec  wyszukiwania i wchodzenia w zależność od osób, dla których moje potrzeby faktycznie  nie będą ważne. Na bazie tego rozwinie się strategia zaspokojenia swoich potrzeb  poprzez krzyki, agresję, szantaż czy wyszukiwanie osoby słabej, która nie będzie w stanie  się oprzeć i pozwoli, aby na niej wymuszać swoje potrzeby i pragnienia. Brzmi znajomo?  Czy Izabela mogła tak mieć? 

Czy dla zimnej królowej jest nadzieja?

W XIX wieku dla zimnej królowej niewiele bylibyśmy w stanie zrobić. Dopiero w XX wieku  temat nerwicy kobiet zacznie być dyskutowany szerzej i stanie się punktem wyjścia do  obiektywnego przyglądania się kobiecie. Następnie minie jeszcze wiele lat zanim do  kobiety podejdzie się jako do osoby, której wkład intelektualny i mentalny ma realną,  niezależną wartość. Dzisiaj nadal ten status kobiety dla wielu nie jest oczywisty. 

Gdyby po kliku pierwszych randkach Izabela trafiła do gabinetu terapeutycznego,  mogłaby zrozumieć, czego potrzebuje, aby się zatrzymać i przestać reagować agresją.  

Przyjrzelibyśmy się, jakie napięcie towarzysz jej w ciele i jak zapisały się historie  przemocy, której doświadczyła. Pracowałybyśmy z tematem: daję sobie prawo na dostrzeżenie swoich potrzeb i wybieram poczucie bezpieczeństwa. Zmierzyłybyśmy się z  poczuciem krzywdy w związku z niezrealizowaną potrzebą samostanowienia i raną zdrady zadaną przez ojca. A Wokulski, gdyby chciał dać jej szanse, dostałby wskazówki  jak trwać przy tak zranionej kobiecie.  

Bo być dla takiej kobiety w związku, to stworzyć przestrzeń, aby zimna królowa nie  musiała się bronić. To dać jej komunikat, że widzę Twój ból, który jest za tym co robisz.  Nie odpowiadam na Twoje zachowanie agresją. Wytrzymam to co mówisz i odpowiem  miłością. Będę, aż cały Twój gniew przepłynie. Jestem dla Ciebie i widzę Ciebie za tą cała  fasadą okrucieństwa, gierek, odpychania i przyciągania. Jestem i zostanę.  

Czy to zrobił dla niej Wokulski w serialu? Czy dlatego w Izabeli zaczęły się pojawiać uczucia? Czy ten mężczyzna działający wbrew konwenansom stał się dla niej szansą na  wolność? Czy to była obsesja, czy prawdziwa miłość?  

Zostawiam te pytania otwarte dla Czytelniczki/Czytelnika i Widzki/Widza. I z  przyjemnością posłucham Waszych przemyśleń na ten temat. A gdyby ktoś z Was  odnalazł w sobie cząstkę zimnej królowej i potrzebował bezpiecznej przestrzeni na  zmierzenie się z własnym bólem, to zapraszam również na konsultacje.

Więcej o Małgorzacie Helwich, jej doświadczeniu i metodach pracy przeczytasz na stronie specjalistki. Jeśli chcesz poznać także pozostałe osoby pracujące w ESC, zobacz nasz zespół specjalistów.

Diagnoza nozologiczna uzależnienia ESC ośrodek leczenie e-uzależnień Warszawa Żoliborz psycholog, psychotraumatolog, psychoterapeuta, psychoterapia
Escape terapia uzależnień
Terapia grupowa Escape

Zobacz pozostałe:

Kobieta otrzymuje wsparcie i uścisk w grupie terapeutycznej. To symbol nadziei i postępu i determinacja.

Determinacja pacjenta – iluzja czy początek terapii?

Zdarza się, że ktoś przychodzi na terapię z autentyczną rozpaczą. Jest gotów „zrobić naprawdę wszystko”. Kiedy jednak padają konkretne pytania, gdy zaczynamy mówić o zmianach – o odstawieniu używek, ograniczeniu ekranów, skonfrontowaniu się z przeszłością – pojawia się opór.

Czytaj więcej

Trauma a e-uzależnienie

Traumy może doświadczyć osoba, która zetknęła się ze śmiercią, groźbą śmierci, różnymi zagrożeniami obrażeń ciała lub wystąpieniem takiego obrażenia, doświadczyła nadużycia seksualnego lub była zagrożona takim nadużyciem.

Czytaj więcej
Detoks od teelfonu. Przerwa od social mediów. Pomoc w uzależnieniu od telefonu w ESC Ośrodku Terapii E-uzależnień

Detoks od social mediów

Ile czasu poświęcasz na korzystanie z social mediów?
Czy mogą pojawić się z tego tytułu jakieś przykre konsekwencje dla naszego zdrowia psychicznego? Najnowsze badania na ten temat.

Czytaj więcej
Depresja a e-uzależnienia wskazówki ESC ośrodek terapii e-uzależnień

Depresja i e-uzależnienia

Od czasu pandemii wiele osób spędza większość swojej aktywności przed ekranami urządzeń elektronicznych, co zmienia dotychczasowy charakter aktywności. Czy taki tryb życia możemy nazwać już e-uzależnieniem?

Czytaj więcej

Zobacz wszystkie
wpisy na blogu